sobota, 7 września 2019

Dosyć mnie

Kochany mój
Twoja nieobecność jest zimnym świtem
Winem bez nuty
Niedosytem miłości
Gdy palce wplecione w samotne prześcieradło
szukając twej ciepłej skóry
cedzą powietrze
usta nie zaznają odpoczynku na twej dłoni
a głowa w słodkich objeciach twoich rąk
nie tonie.
Wróć.

po burzy

A gdy przybywasz do mnie
po dawnych burzach
po ucichłych ziem trzęsieniach
po wygasłych żalach

Patrzę w twe oczy
widząc spokój dziecięcych poranków
bez trosk
bez pretensji
bez słów

I znów
pogodzona i lekka
staję się twoim dzieckiem

poniedziałek, 8 lipca 2019

Dom

Chłodna noc
W osłonie rodzinnego domu
Pozbawionego miłości,
lecz pełnego nadziei

Nadzieją nasyciłeś mnie
W swej beznadziei
Samotności
Smutku tak głębokim

Bo musiało być gdzieś inne niebo i inny dom
Tato
Odchodziłeś zanim
Twoje spracowane nogi przechodziły próg domu

Byłeś wiatrem rozpaczy
Burzą smutku
Cieniem wstydu
Brakiem w najgłębszym niedostatku więzi

Taka chłodna ta noc
Ta ostatnia


Mijamy się

Za wierszem
Między słowami
Mijamy się
Skradamy do siebie

Do wspólnych objęć nam daleko
Za blisko by tęsknić
I zbyt bolesne są wspomnienia
By w nich trwać

Dlatego mijamy się
Póki żyjemy
A słowa w milczeniu codzienności
Tracą sens

I już słów nie potrzeba
Jest wiersz
Mniej lub bardziej wymuszony uśmiech
Kilka spraw

Szczypta piasku
Sól w oku
Motyl na dłoni wzbija się do lotu
Reszta zawiśnie między nami
Za wierszem



piątek, 28 czerwca 2019

Lato

Jak morele
pachnące, soczyste,
nie zawsze dostępne

Jak burza na naszej ulicy
deszcz i wiatr
zapach trawy
świeżo skoszonej
mama w oknie
 
Jak uśmiechnięty ojciec
beztroski, bez koszuli
prawdziwy, choć niedoskonały
tata, który był

Jak drzewa
szumiące
wierzby za oknem
co przysłaniały widok na zły świat
włosami swymi targając na wietrze

Ciepła samotność
tęsknota - ta do zniesienia
wolność poranka
Lato

czwartek, 20 czerwca 2019

Para

Jesteś mój
i byłeś mój nawet
gdy nosiłeś kamienie w kieszeni
gdy pierwszy raz zbijałeś skrzynkę na jabłka
i kiedy uczyłeś się mówić "kocham"

Jestem twoja
i byłam już kiedy
płakałam nad zdartym kolanem
uciekałam rowerem z domu
doświadczałam pierwszego pocałunku

Byliśmy
mężem i żoną
już tam
w raju, do którego wrócimy
bratnie dusze
ty i ja
para

Copyright© 2019,  LiRyczka

Byłeś


Realny
lecz tak bardzo daleki
Codziennie
Zawsze
Dałeś mi życie, a jednak nie chciałeś w nim być
Mówiłeś, patrząc nie na mnie, lecz przeze mnie
Nic o Tobie nie wiedząc
płakałam nad twoim grobem
nad losem człowieka raczej
niż z tęsknoty
A dziś żal mi, że nie szliśmy za rękę
że nie czytaliśmy bajek
nie biegaliśmy razem po plaży
nie skakałam na twoje ramiona
nie mówiłam "tatuś"
żal mi

Copyright© 2019,  LiRyczka